Opisy, recenzje itd. gier internetowych.
Administrator
BattleKnight
09-11-2008
Ocena: 6
Gatunek: fabularne/RPG
Developer: Gameforge GmbH
Wymagania minimalne: PC
W ostatnim czasie rynek gier MMO ma coraz więcej do zaoferowania. Niemiecka ekipa z Gameforge, zachęcona sukcesem „OGame”, postanowiła nieco powiększyć wachlarz ogólnodostępnych produkcji. Rok po wydaniu kosmicznej sagi dostaliśmy możliwość wkroczenia w świat zupełnie inny – rycerskich pojedynków. „BattleKnight”, bo o nim mowa, można spokojnie nazwać symulatorem rycerza, a dokładnie rzecz ujmując, symulatorem kilku dość istotnych aspektów życia woja w blaszanym odzieniu. Pomysł całkiem interesujący, szczególnie dla wszystkich fanów pseudo-RPG. Natomiast co do wykonania... hmmm... z tym jest już różnie.
Screen z gry "BattleKnight"
Utworzenie sieciowego konta jest oczywiście całkowicie darmowe. Kilka chwil na wprowadzenie podstawowych danych i możemy się cieszyć naszym rycerskim alter ego. Słowa „rycerski” użyłem trochę na wyrost, gdyż jako postać pierwszopoziomowa jesteśmy zwykłym sługą. Jedynie obrazek naszego bohatera może sugerować, iż kiedyś może coś z nas wyrosnąć. Czas rozpocząć naukę bitewnego rzemiosła.
Wojownik nasz opisany jest kilkoma podstawowymi współczynnikami – siła, zręczność, kondycja itd.. Do tego dochodzą umiejętności ofensywne i defensywne, które pokazują jak sprawnie posługujemy się orężem wojennym. Naprawdę potężne narzędzia mordu wymagają nie tylko odpowiedniego poziomu postaci, ale również biegłości w posługiwaniu się nimi.
Podobno światem rządzi pieniądz. Twórcy chyba wzięli sobie do serca tę maksymę, ponieważ cała rozgrywka kręci się wokół kasy właśnie. Wspomniane już współczynniki i umiejętności rozwijamy podczas ekspresowych treningów, za które płacimy żywą gotówką. Im bardziej napompowane atrybuty, tym koszt ich dalszego rozwoju większy. Wraz ze współczynnikami i poziomem rośnie nasza żywotność (bardzo istotny element postaci), jak również wymagana liczba punktów doświadczenia, które potrzebujemy na kolejny awans.
Szybko się okaże, że życie awanturnika jest dość kosztowne. Jak już wspomniałem, wszystko opiera się o twardą walutę, którą pozyskujemy na kilka różnych sposobów. Możemy napaść któregoś z graczy, co początkowo grozi poważnym uszczerbkiem na zdrowiu, lub zabrać się za „uczciwą” robotę. W tym miejscu zaczyna się dość ciekawy aspekt całej rozgrywki – waży się charakter postaci. Decyzja, czy podjąć heroiczną misję osłaniającą, czy może przeprowadzić klasyczny napad rabunkowy wpływa na tzw. punkty karmy. Ich aktualny stan (dodatni lub ujemny) świadczy o naszej postawie – walczymy w imię ogólnego dobra, czy może podążamy ścieżką występku i zbrodni. Charakter postaci jest kwestią dość „płynną” i w dowolnym momencie możemy zmienić nasze nastawienie, by ze skończonego drania stać się zbawcą uciśnionych... lub wprost przeciwnie.
Autor: Cybawielki
Offline